Wiele osób myśli, że zacinające się okno
jest jeszcze w porządku. Ale nie jest.
Okno, które zacina się przy zamykaniu, stopniowo niszczy całe okucie. Każde otwarcie i zamknięcie skraca jego żywotność nawet 3–4 razy. Z każdym ruchem okucie się ściera i zużywa. A człowiek patrzy na to miesiącami, czasem latami — bo przecież okno nadal da się zamknąć.
Prawie codziennie przyjeżdżam do klientów i widzę dokładnie to samo. Ludzie z uśmiechem mówią: „przecież się zamyka, tylko trzeba trochę docisnąć”. A ja już wtedy wiem, że za krótki czas nie będzie to drobna naprawa za kilkadziesiąt złotych, ale kompletna wymiana okuć i regulacja skrzydła — za kilkaset złotych lub więcej.
Wiem to także z własnego doświadczenia. Sam miałem okno, które zaczęło się zacinać bardzo wcześnie. Pomyślałem: zostawię to, to nic poważnego. Po półtora roku wymieniałem komplet okuć w czterech oknach naraz — bo gdy reagujesz za późno, zazwyczaj nie jest to już problem jednego okna.
Dlatego dziś mówię wprost: zacinanie się okna to nie drobiazg. To moment, w którym można jeszcze zareagować najtaniej.










